Samookaleczanie
Pojawia
się stopniowo. Jest uzależniające jak narkotyk. Ciężko jest się
od tego uwolnić. Najpierw powstają małe i cienkie cięcia. Niby
takie niewinne. Niby mało widoczne. Ale są. Z czasem przeradzają
się w duże i głębokie. Często za głębokie. Jest ich coraz
więcej. Robione są w różnych miejscach. A blizny po nich
pozostaną do końca życia i zawsze będą przypominać o tych
najgorszych chwilach.
Czasami trzeba zastanowić się, czy warto. Czy ludzie, przez których te rany powstają są tego warci? Na te pytania trzeba sobie odpowiedzieć. Tylko szczerze.
Czasami trzeba zastanowić się, czy warto. Czy ludzie, przez których te rany powstają są tego warci? Na te pytania trzeba sobie odpowiedzieć. Tylko szczerze.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Samookaleczanie... Mało kto nie zna w dzisiejszych czasach osoby, która się okalecza. Pytanie tylko jak pomóc takiej osobie? Jak ją namówić na wizytę u terapeuty? Co zrobić, jeśli ta osoba nie chce z nikim rozmawiać? I co najważniejsze: dlaczego ludzie się samookaleczają?
Samookaleczanie to dość powszechny problem nie tylko nastolatków, ale także dorosłych. Wiek tak naprawdę nie ma tutaj żadnego znaczenia.
Ważne jest, żeby jak najszybciej zareagować. To nie jest tak, że nigdy nie jest za późno. W pewnym momencie będzie za późno – wtedy, kiedy ta osoba zrobi o jedną kreskę za dużo lub o jedną kreskę za głęboko. Dlatego też czas jest bardzo ważny.
Jeśli chcesz pomóc komuś, kto się okalecza, pierwszym co powinieneś zrobić, to z nią porozmawiać i spróbować namówić ją na wizytę u psychologa. Jednak mało kto od razu zgodzi się na konfrontację z terapeutą. Dlatego też powinieneś okazywać tej osobie dużo wsparcia, musi wiedzieć, że zawsze może na Ciebie liczyć. Pamiętaj, że ktoś, kto ma skłonność do okaleczania się potrzebuje dużo miłości i cierpliwości. Nie wolno potępiać zachowania takiej osoby, ponieważ to tylko pogorszy sprawę. Z czasem możesz stopniowo rozwijać temat psychologa. Możesz opowiedzieć o korzyściach, jakie z tego wynikną. Nawet jeśli za siódmym czy ósmym razem nie uda Ci się namówić tej osoby na wizytę u terapeuty, nie poddawaj się.
Gorzej, jeśli ta osoba nie chce z Tobą rozmawiać. Wtedy postaraj się spędzać z nią jak najwięcej czasu. Nie musisz rozmawiać, wystarczy, że przy niej będziesz. Możesz też rozmawiać, ale na inne tematy, najlepiej o czymś, czym ta osoba się interesuje. Możesz zafundować jej jakąś rozrywkę (pójść z nią do kina, na basen, do restauracji itp.). Z czasem możesz stopniowo poruszać temat okaleczania. Możesz pytać tą osobę o jej samopoczucie, ale pamiętaj, żeby się nie narzucać. Rób to powoli i przyzwyczajaj ją do rozmów na ten temat. Ta osoba musi zauważyć, że Ci na niej zależy.
Ale co powoduje, że ludzie się okaleczają? Tak naprawdę nie da się odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ każdy przypadek jest indywidualny. Każdy ma inne problemy. Każdy przeżywa wszystko na swój sposób. Można wyróżnić tylko kilka przykładów, które najczęściej stają się powodem samookaleczania, np.:
☆ Odrzucenie przez rodzinę, znajomych, przyjaciół
☆ Nieodwzajemniona miłość
☆ Zdrada przez osobę, którą się kocha
☆ Różne kompleksy
☆ Bycie wykorzystywanym
Oczywiście są to tylko przykłady od których wywodzi się pełno innych problemów. Tak jak już pisałam – każda historia jest inna.
A dlaczego to robią?
Jest to sposób przekazania innym, że jest źle, i że dana osoba potrzebuje pomocy. Poprzez okaleczanie swojego ciała alarmują osoby w swoim otoczeniu, że sami już sobie nie radzą. Oczywiście nie dotyczy to każdego.
Można wyjaśnić to również w inny sposób:
Ból psychiczny zagłusza ból fizyczny. Z pewnością wiele osób myśli, to cięcie się im pomaga. To prawda. Pomaga. Ale TYLKO na CHWILĘ. A dlaczego pomaga? Bo w momencie cięcia się człowiek skupia się tylko i wyłącznie na tym, żeby zadać sobie jak najwięcej bólu. Jest to forma ukarania się. Ukarania tak naprawdę za nic.
Osoba, która się okalecza działa pod wpływem impulsu. Nie myśli trzeźwo. Jej psychika nie działa prawidłowo. Jedynym celem takiej osoby jest ukaranie się, ponieważ myśli, że całe zło zostało wyrządzone przez nią.
Mam prośbę do wszystkich, których dotyczy problem samookaleczania się: przypomnijcie sobie, co lub kto spowodował, że to robicie. Pomyślcie przez chwilę, czy Wasze cierpienie jest tego warte. Zastanówcie się, jak wyglądało Wasze życie przed tym. I postarajcie się odnaleźć szczęście. Czy będzie łatwo? Nie. Ale z pewnością będzie warto.
Czyż nie byłoby miło w końcu się od tego uwolnić? Powiedzieć kulturalnie „Żegnam” i zacząć żyć na nowo, w otoczeniu nowych ludzi? Na pewno.
Na świecie, pośród ponad 7 miliardów ludzi na pewno znajdzie się ktoś, kto będzie chciał Wam pomóc.
Tylko NIE BÓJCIE się PROSIĆ o tę POMOC. NIE BÓJCIE się jej PRZYJĄĆ. I nie myślcie, że NIC ani NIKT nie jest w stanie Wam POMÓC.

Super blog i w ogóle super posty czekam na następny :)
OdpowiedzUsuńsama to robię a wszystko co tu napisałaś jest takie prawdziwe
OdpowiedzUsuńSuper mam przyjaciółkę, która się okaleczała i właśnie tak robiłam. Rozmawiałam z nią i wgl. Naprawdę pomaga teraz nawet o tym nie myśli.
OdpowiedzUsuńZ nam ten problem i sama na własnej skórze wiem co to znaczy. Dzięki przyjaciołom i pomocy innym jeszcze tutaj jestem. Post bardzo trafny i zgadzam się z nim w 100%. Rozmowa i sama obecność daje już na prawdę dużo. :)
OdpowiedzUsuń