Hejt - największy problem internetu... i nie tylko
Witam
Was po bardzo długiej przerwie. Wracam z trochę nietypową dla tego
bloga tematyką, zważając na poprzednie posty.
Aczkolwiek nadal będzie on o problemach. O WSPÓŁCZESNYCH problemach, z naciskiem na słowo "współczesne", gdyż w dzisiejszym świecie, przynajmniej z moich obserwacji, jest ich niestety coraz więcej.
(Nie, nie mam na myśli sytuacji politycznej naszego kraju). Chociaż jak tak o tym myślę, pewnie były obecne już wcześniej, być może mało osób zwracało na nie uwagę, bądź nie chcieli jej zwracać. Ale nie mnie to oceniać, co ja mogę o tym wiedzieć. Każdy ma w głowie co innego.
Aczkolwiek nadal będzie on o problemach. O WSPÓŁCZESNYCH problemach, z naciskiem na słowo "współczesne", gdyż w dzisiejszym świecie, przynajmniej z moich obserwacji, jest ich niestety coraz więcej.
(Nie, nie mam na myśli sytuacji politycznej naszego kraju). Chociaż jak tak o tym myślę, pewnie były obecne już wcześniej, być może mało osób zwracało na nie uwagę, bądź nie chcieli jej zwracać. Ale nie mnie to oceniać, co ja mogę o tym wiedzieć. Każdy ma w głowie co innego.
Czas przejść do sedna wpisu.
Otóż
od dłuższego czasu w mojej głowie rodzi się bardzo dużo myśli
na temat życia, ludzi, świata, wszystkiego, co nas otacza. Szczerze
powiedziawszy, myśli te siedzą tak głęboko, że moim największym
problemem jest wyrażenie ich. Niby je słyszę, ale nie wyraźnie.
Duże zakłócenia. Słaby zasięg. Myśli giną w próżni, nie
ujrzawszy światła dziennego. Bardzo dziwne uczucie. Często się
zastanawiam, jak dużo ludzi to przechodzi. Naprawdę ciężko mi je
wydobyć. Cały czas nad tym pracuję. W końcu będą musiały się
poddać i pokazać w całej swej okazałości. Chociaż z drugiej
strony nie wiem, czy chcę je usłyszeć. Te, które już do mnie
dotarły są przerażające. Niby tak oczywiste, ale jakby się nad
nimi zastanowić... Naprawdę przerażające. Jak pisałam na
początku, dotyczą wszystkiego, co nas otacza. Ludzi, całego
świata... Dlaczego otacza nas taka fałszywość? Nienawiść? Coraz
więcej hejtu. Dlaczego? Z zazdrości? Z poczucia, że ktoś nie
zasłużył na to, co ma? Najgorsze jest to, że negatywne opinie w
większości przypadków są bezpodstawne. Strasznie męczy mnie
problem tej nienawiści. Chęć zaszkodzenia drugiej osobie chamskim
komentarzem. I co mu to da? Poczuje się lepszym, bardziej
wartościowym? Pewnie tak, ale czy słusznie? W stu procentach nie.
Skąd w ludziach bierze się potrzeba hejtowania, wyzywania,
poniżania? Czemu ma to służyć? Kompletnie tego nie rozumiem. Być
może są tak cholernie oczywiste rzeczy. A kto najczęściej jest
hejtowany? Osoby, które coś osiągnęły i przez te osiągnięcia
są sławne, rozpoznawalne. To ich najczęściej spotyka fala
negatywnych opinii, ocen. Również częściej bezpodstawnych.
Rozumiem, że każdy ma prawo do wyrażania swojego zdania, jednak
jeśli ma ono na celu tylko i wyłącznie urażenie drugiej osoby,
moim zdaniem, powinien mieć to prawo odebrane. Zatrzymam się
jeszcze na chwilę przy temacie sławnych osób. Od jakiegoś czasu
obserwuję komentarze pod postami gwiazd. Co zastanawiające,
najczęściej odpisują właśnie na negatywne opinie. Te pozytywne
zostają bez odpowiedzi, podziękowania. Czy można to nazwać
bronieniem się? Może i tak, ale bronieniem się przed czym? Przed
bezpodstawnym oskarżeniem? Wydaje mi się, że wynika to właśnie z
tego, że coraz częściej widzimy nienawiść w ludziach,
spodziewamy się tylko hejtu. I znowu pytanie: dlaczego? Niestety
świat już nas do tego przyzwyczaił. Wyraźniej widzimy potępienie,
pochwała wydaje się wyblaknięta. Są to oczywiście pojedyncze
przypadki, pojedyncze sytuacje, aczkolwiek wydają się być dobrym
przykładem na przedstawienie mocy hejtu w naszych czasach. Być może
każdy, kto to przeczyta wie tyle, ile ja albo i więcej. Ale czy
choć część z Was zastanawia się nad tym? Współczuje? Chciałby
zapobiec? Nie chce tutaj nikogo obrazić. Wbrew pozorom nie kieruję
tego postu do hejterów. Przecież oni głównie górują w świecie
internetu. A w realu? Tutaj też można dopatrzeć się fali
nienawiści. Ktoś jest w naszym pojęciu "brzydki", to od
razu zakładamy, że jest gorszy, mniej wartościowy. Z czego to
wynika? No właśnie... Na to pytanie każdy powinien odpowiedzieć
sobie sam. "Gorzej" ubrany? Nosi "podróby" lub
"niemodne ciuchy"? "Po co tracić na niego czas?"
"Wstyd się z nim zadawać." A jego wnętrze? To, co ma w
głowie, w sercu? Po ocenieniu wyglądu zewnętrznego nie dajemy
nawet szansy na pokazanie tej osobie, jaka jest. Bez uwzględnienia
własnych wad, niedoskonałości wytykamy to innym. Umówmy się,
nikt przecież nie jest idealny. Świat jest niesprawiedliwy, nawet
nie zdajemy sobie sprawy, jak bardzo. Stąd bierze się coraz więcej
zdepresowanych, smutnych, samotnych osób. Bo kto nie boi się
odrzucenia? Kto chciałby być szkanowany za swój wygląd? Z
pewnością nikt. Więc dlaczego robimy to drugiej osobie? Odpowiedź
wydaje się prosta: brak umiejętności postawienia się w sytuacji
tego kogoś. Mówiąc krócej: brak empatii. Nie ma empatii, a co za
tym idzie, nie ma współczucia, poszanowania, akceptacji,
tolerancji, zrozumienia. A bez tego coraz więcej ludzi się stacza,
coraz więcej cierpi. Przyjaźnie i związki coraz częściej
budowane są na kłamstwach. Niestety. Fałszywość w dzisiejszych
czasach nie zna granic.
Oczywiście
nie mówię tutaj o wszystkich. Tak naprawdę każdy przypadek jest
indywidualny. Ile żyć, tyle historii. Jednak dobre duszyczki w
naszych czasach są na wagę złota. I to jest powodem do
zmartwienia. Przez to coraz mniej osób potrafi cieszyć się
życiem. No bo jak? W otoczeniu niekończącej się nienawiści i
negatywnego nastawienia. Ciężko cieszyć się z
czegokolwiek.
Dlatego śmiem sądzić, że świat zmierza w B A R D Z O Z Ł Y M kierunku.
Trzymajcie się Słoneczka, mam nadzieję, że mój wpis choć troszkę zmusił Was do refleksji. Jeśli chcielibyście wypowiedzieć się w tym temacie lub z czymś się nie zgadzacie, zapraszam do dyskusji w komentarzach.
Dlatego śmiem sądzić, że świat zmierza w B A R D Z O Z Ł Y M kierunku.
Trzymajcie się Słoneczka, mam nadzieję, że mój wpis choć troszkę zmusił Was do refleksji. Jeśli chcielibyście wypowiedzieć się w tym temacie lub z czymś się nie zgadzacie, zapraszam do dyskusji w komentarzach.

Bardzo mądry wpis, naprawdę świetnie to wszystko opisałaś.
OdpowiedzUsuńLudzie przejmują się hejtami, przez to spada ich samoocena, co często prowadzi do załamania czy depresji. Ciekawa jestem, co by było, gdyby ci wszyscy ''hejterzy'' po osiągnięciu czegoś dobrego otrzymali same hejty i negatywne opinie.
Pozdrawiam
FotoReporterka
http://zdjeciapelneinspiracji.blogspot.com/
Dziękuję za opinię, bardzo mi miło, że podoba Ci się mój wpis. :)
UsuńCo do Twojego komentarza, zgadzam się w 100%. Brak umiejętności postawienia się w sytuacji hejtowanej osoby powoduje duże szkody. Gdyby każdy znalazł w sobie choć trochę empatii, świat byłby zdecydowanie piękniejszy.
Pozdrawiam :)
Mądry i życiowy wpis. Nienawidzę osób, które interesują się nie swoim życiem czy to w świecie rzeczywistym czy medialnym.
OdpowiedzUsuńKiudlis.blogspot.com
Dziękuję za opinię :)
UsuńNiestety hejty to chyba największa zmora naszego świata.
Pozdrawiam Cię serdecznie :)
Hejt w dzisiejszym czasie opanował cały internet, więc zaczynam tracić nadzieję na to, że kiedyś zniknie. Ciekawy post :) Pozdrawiam :*
OdpowiedzUsuńDokładnie.
UsuńDziękuję za miłe słowa, również pozdrawiam :).
Myslę ze świadomość ze ktos poczuje sie gorzej niz oni poprawia im nastrój. Idiotyczne, ale chyba tak jest. A wynika to z ich własnych kompleksów, zahamowań, i niskiej samooceny. Jeśli człowiek dobrze żyje sam ze sobą to tego samego życzy całemu światu :)
OdpowiedzUsuńDobrze powiedziane, zgadzam sie w 100% :)
UsuńNiestety problem polega na tym, że ludzie nie potrafią cieszyć się z tego, że komuś coś wyszło. Są zazdrośni i uważają, że to oni na to zasłużyli. Niestety zamiast zająć się sobą interesujemy się tym, że ktoś nie zasłużył bo coś. Najczęściej jest to właśnie tak jak powiedziałaś bezpodstawne. No ale to chyba takie czasy po prostu, że ludzie obdarzają się taką nienawiścią i krytyką bo ktoś ma coś czego oni nie mają. Bardzo mądry wpis i liczę na więcej tego typu. Pozdrawiam cieplutko :)
OdpowiedzUsuńMasz rację, niestety takie czasy. Najgorsze jest to, że tej nienawiści jest coraz więcej.
UsuńDziękuję za miłe słowa i również pozdrawiam. :)