Dojrzewanie

Całe życie opiera się na dojrzewaniu. Z każdym dniem jesteśmy bogatsi o doświadczenia z dnia poprzedniego, o przygody, spotkania, przeżycia, myśli, wiedzę. Każdego dnia możemy poznać jakąś część siebie. Możemy poznać siebie na nowo. Nowy dzień - nowi my. Od dzieciństwa aż po osiągnięcie pełnej dojrzałości. Swoją drogą, okres nastoletniego dojrzewania uważa się za najgorszy do przejścia. Ale czy naprawdę tak jest? Fakt, hormony buzują, ciągle zmiany nastroju mogą być bardzo uciążliwe. Nie tylko dla rodziców. Jest to na pewno czas, w którym możemy dużo się o sobie dowiedzieć. Obserwując swoje zachowania, poznajemy siebie, nasze reakcje na różne sytuacje. Ale sztuką jest zauważenie swoich wad i pracownie nad nimi. Jest to okres, kiedy mamy totalny mętlik w głowie, dużo jeszcze nie rozumiemy, ale szukamy odpowiedzi. Kiedy już znajdziemy, możemy się rozczarować, bo znane nam dotąd życie, czyli dzieciństwo wyglądało o wiele piękniej, było beztroskie i spokojne. Poznając odpowiedzi, zaznajemy często smutku. Nie tak to wszystko sobie wyobrażaliśmy. Nie wiedzieliśmy, że świat potrafi być tak okrutny, tak niesprawiedliwy. Ale można to przetrwać. Można też tego nie doświadczyć. Wszytko zależy od tego, w otoczeniu jakich ludzi będziemy się obracać. Czasy młodzieńcze bardzo wpływają na nasze dalsze życie. Jest to czas, w którym znajdujemy odpowiedzi na część pytań nurtujących nas w dzieciństwie. A to pozwana na wyznaczenie swoich piorytetów i określenia swojego systemu wartości. Jest to czas, kiedy często się buntujemy, nie zgadzamy, często czujemy niesprawiedliwość. Ale to dobrze. Dzięki temu możemy wyrobić własne zdanie. Jest to również czas szaleństwa, które czasami powoduje, że popełniamy błędy. Ale przez to możemy nauczyć się wyciągania wniosków, a w konsekwencji nie popełniania więcej tych błędów. Jest to też ciężki okres ze względu na wpadanie w nałogi. Łatwo jest uzależnić się od wszelkiego rodzaju używek, łatwo jest ulec. Zaczyna się na na "tylko spróbuję", a przechodzi w poważny nałóg, często poprzedzany wymówką, że to tylko na teraz, dla zabawy. Co prawda, wszystko co nielegalne lepiej smakuje właśnie wtedy, kiedy jest zabronione. Ale to nie znaczy, że wraz ze wstąpieniem w pełnoletność, nałóg minie. To tak nie działa. Niestety. Dojrzewanie młodzieńcze ma to do siebie, że trzeba się wyszaleć, to zrozumiałe. Pewnie dlatego tylu dorosłych myśli, że to najgorszy okres w życiu człowieka. Jednak mnie się wydaje, że czas "dorosłości" może okazać się równie zły. Oczywiście od wielu decyzji podjętych w młodszym wieku zależy nasza przyszłość. Wiele wyborów podejmujemy jako nastolatkowie. I te właśnie decyzje wpływają na nasze dalsze życie, dalsze losy. Najważniejsze wybory zapadają przy wchodzeniu w dorosłość. Tylko że ważne jest, aby trzymać się swoich zasad, pamiętać o tym, że byliśmy dziećmi. Bo właśnie w tym tkwi największy problem, że tylu dorosłych zapomina o swoim dzieciństwie, zapomina o swoich błędach. I przez to nie potrafią być wyrozumiali, wielu rzeczy nie rozumieją, zapominają o najważniejszym. Zapominają o swoim systemie wartości, w którym kiedyś na najwyższej pozycji znajdowały się rzeczy najistotniejsze, a teraz zastąpiły je rzeczy mało ważne. Dorosłość jest to też czas, który wielu ludzi źle postrzega. Mylą dorosłość z dojrzałością. Uważają, że wraz z osiągnięciem pełnoletności, stają się ludźmi dojrzałymi, myślą, że teraz wszystko wiedzą najlepiej i wywyższają się. A w ten właśnie sposób pokazują, jak bardzo jeszcze są niedojrzali. W takim razie, jaki okres życia jest najlepszy? Jeśli się chce, to każdy z tych okresów można uczynić cudownym i usłanym różami. Jednak w dzisiejszych czasach coraz ciężej jest tego dokonać. Często wstępuje w nas próżność, dążenie do władzy nad czymś lub nad kimś, materializm, parcie na sławę. Przez to zapominamy o najważniejszych wartościach i zaniedbujemy własne życie. Niszczymy je. Dorosłość jest to czas, kiedy życie nabiera tempa. Nie ma czasu na poznawanie nowych rzeczy, cieszenie się chwilą. Wszystko w biegu. Życie pędzi, a rozwój się zatrzymał. Elastyczność myślenia zabita. Kreatywności brak. I tak rodzą się między innymi stereotypy. Wracając do pytania, który okres jest najlepszy... Moim zdaniem zdecydowanie dzieciństwo. Jest to czas beztroski, czas poznawania, czas zadawania pytań. Trzeba przyznać, że dzieci są bardzo kreatywne, ciekawe wszystkiego, co je otacza. W tym cudownym okresie mają możliwość poznania najważniejszych wartości. Uczą się oddzielać dobro od zła. Uczą się empatii. Dzieci mają o wiele więcej pozytywnych cech niż dorośli. Powiedziałabym nawet, że emocjonalnie są mądrzejsze. Reagują, gdy komuś dzieje się krzywda. Skarżąc na rówieśników, walczą, żeby zło poniosło konsekwencje. Często jednak zdarza się, że rodzice, zabraniając dziecku niektórych zachowań, które z pozoru wydają się złe, zabijają ich pomysłowość. Nie krytykujmy ich za to, pozwalajmy dzieciom znajdować ich własne rozwiązania. Istnieje szansa, że wtedy nie zmarnują dalszych etapów życia. 
Jako drugi wspaniały czas w życiu człowieka uważam osiągnięcie pełnej dojrzałości. Każdy ma swój czas, niektórzy osiągają ją wcześniej, niektórzy później, a inni wcale. Osiągnięcie dojrzałości jest to czas, kiedy zaczynamy rozumieć, na czym powinno polegać życie, zaczynamy dostrzegać wszystkie błędy popełnione w okresie dorosłości. Jest to czas, kiedy spowalniamy, cofamy się do naszych wersji z dzieciństwa. Naszych bogatszych wersji. Jest to czas, kiedy odnajdujemy w sobie odpowiedzi na wszystkie pytania z dzieciństwa, na które odpowiedzi znaleźliśmy w czasie dorosłości, ale nie mieliśmy czasu, aby się zatrzymać i je przyswoić. Jest to czas, kiedy uświadamiamy sobie najważniejsze rzeczy. Nasz system wartości znowu wygląda tak, jak powienien. Nasze życie znowu jest spokojne, poukładane, pełne harmonii. Jest po prostu piękne. Najważniejsze jest, aby do tego okresu wytrwać. Aby do niego dążyć. Naprawdę warto. 

6 komentarzy:

  1. Świetny cytat! Też tak uważam :)

    agnesssja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Osobiście nie zgadzam się z cytatem na końcu. Jest bez sensu.

    OdpowiedzUsuń
  3. To prawda, do wszystkiego musimy dojrzeć powoli. Czasami naprawdę daleka droga przed nami, ale warto. Wszystko musi mieć swój czas i nie powinnismy się zniechęcać byle czym tylko non stop się rozwijać. Bardzo podoba mi się ten wpis. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana, super to ujęłaś! My weszłyśmy do gimnazjum w tym roku szkolnym i już zaczęły się pierwsze problemy... Wyzwiska, niska samoocena i te kompleksy. Jednak po czasie zrozumiałyśmy, że musimy coś z tym zrobić i wzięłyśmy się za siebie. Teraz wiele osób nam zazdrości, jednak to dojrzewanie sprawiło, że ,,spróbowałyśmy,, zakazanych dla nas używek. Staramy się ich unikać no, ale wiadomo... pokusa i kuszące nas do tego osoby nie pomagają nam w rzuceniu tego świństwa. Mądrze napisane! Post zasługuje na Oskara :D Buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Dojrzewanie to ciężki okres, zarówno dla nastolatka, jak I dla jego otoczenia.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Hearts Saver , Blogger