Fałszywość

Odnosicie czasem wrażenie, że wszystko, co nas otacza, jest takie fałszywe, zakłamane, udawane? Wszystko staje się fikcją. Wyimaginowany świat, ludzie, zachowania. Czynności wykonywane z przymusu, dla dobra ogółu, dla zasady. A zasadą coraz częściej staje się tworzenie fałszywego wizerunku na potrzebę społeczności, wśród której żyjemy. Kłamiemy, żeby coś uzyskać, czegoś nie stracić. Udajemy, żeby zostać zaakceptowanym. A gdzie podziała się tolerancja? Szacunek? Nie potrafimy uszanować czyichś poglądów, nieważne, czy to w sferze polityki, czy religii. Tak naprawdę w każdej dziedzinie znajdziemy przykład nietolerancji. A to niepotrzebnie wywołuje kłótnie, spory, wojny poglądowe. Zamiast uszanować, narzucamy swoje zdanie. Przekonujemy, sprzeczamy się. Tylko po co? Wymyślamy milion argumentów, żeby przekonać kogoś do swoich racji. Nie łatwiej byłoby po prostu pogodzić się z tym, że każdy ma prawo do swoich przekonań? Poniekąd właśnie przez takie szufladkowanie ludzi, dużo osób zamyka się w sobie, przestaje wyrażać swoje zdanie, zmienia swoje dotychczasowe poglądy, aby nie zostać odrzuconym, poniżonym. Tak kończy się bycie sobą. Oczywiście jeśli ktoś jest silny, będzie nadal wytrwale bronił swojego zdania. Ale nie zapominajmy o tych, którzy są wrażliwi na krytykę. Tak kończy się ich bycie sobą. 

Uważam, że fałszywość objawia się też w dużym stopniu podczas manipulacji. Trzeba przyznać, że jest to bardzo sprytny mechanizm, ale też duża umiejętność. Osoba poddana manipulacji, jednocześnie staje się nieświadomą ofiarą testu wykazującego cechy tej osoby. Jak? Na przykład w sytuacji, kiedy kogoś o coś prosimy. Jakby to ująć... W przypadku, gdy chcemy coś od danej osoby otrzymać, to ją po prostu o to prosimy, prawda? Wyobraźmy sobie, że prosimy o jedno ciastko, a ta osoba nam odmawia. Jeśli poprosilibyśmy o dwa, trzy ciastka, to istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że otrzymalibyśmy jedno ciastko. Chodzi o to, że chcąc mniej, a wymagając więcej, możemy dostać tyle, ile chcemy. Moim zdaniem jest to bardzo sprytny chwyt, który pozwala nam nie dość, że otrzymać to, czego pragniemy, to też poznać cechy drugiego człowieka, w tym przypadku podchodzi to pod egoizm. 

Tak samo wywieranie wpływu na ludzi. Pomyślcie, ile razy ktoś podniósł na Was głos, odniósł się w niemiły sposób, skrytykował, tylko po to, żebyście mieli wyrzuty sumienia? A to wszystko dla tego, że zrobiliście coś, co się komuś nie spodobało. Z pewnością każdy z nas nie raz znalazł się w takiej sytuacji. Tak zwana "funkcja impresywna". Sprawianie przykrości drugiej osobie, wzbudzanie poczucia winy. Czyż to nie jest okropne? Ale to pokazuje, do czego ludzie są w stanie się posunąć, kiedy coś idzie nie po ich myśli. 

Fałszywość, kłamstwa, fałszywość, kłamstwa... I tak bez końca to narasta. Co się takiego stało, że już coraz ciężej zobaczyć kolorowe barwy życia? Co się stało, że więcej w nas pesymizmu niż optymizmu? Dlaczego tyle w nas nienawiści, obojętności? Nie reagujemy na krzywdę innych, myśląc, że sami sobie są winni. Zostajemy obojętni wobec tych, którzy potrzebują pomocy, mówiąc, że przesadzają. Nie pocieszamy, tłumacząc, że mają przestać się nad sobą użalać. Co się dzieje? To wszystko zmierza w złym kierunku...

Fałszywość otacza nas z każdej strony. Fałszywi przyjaciele, którzy przy nad udają takich wspaniałych, a potem nabijają się z naszych problemów. Fałszywe uśmiechy, pod którymi kryje się mnóstwo bólu, bo "tak jest łatwiej, nikt nie zadaje niewygodnych pytań". Fałszywe zachowania, bo tego wymaga świat, jeśli chcemy coś osiągnąć. Mówimy jedno, robimy drugie. Oczekujemy niewiadomo czego, w zamian nie dając nic od siebie. Fałszywa miłość, przyjaźń, uczucia, gesty. Tylko po co?

A czy życie nie powinno być przygodą? Pełną wspaniałych doświadczeń, przeżyć? Czy nie byłoby łatwiej bez tej całej fałszywości? Przecież to tylko strata czasu. A po co go tracić na niszczenie czyjegoś i swojego życia? Nie lepiej w tym czasie zrobić coś szalonego, pożytecznego? Dla siebie, dla innych... Czy nie bylibyśmy wtedy bardziej szczęśliwi? Kto z nas chciałby żyć w wiecznym smutku, cierpieniu? Zapewne nikt. Więc dlaczego pozwalamy na to, żeby inni tak żyli? Co więcej, dlaczego sami się do tego przyczyniamy? Na te pytania każdy powinien odpowiedzieć sobie sam...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Hearts Saver , Blogger